Od kilku tygodni „Solidarność” w MAN Bus w Starachowicach domaga się podniesienia załodze pensji o 200 zł i o wskaźnik inflacji oraz włączenia premii do jej podstawy. Była akcja protestacyjna przed zakładem i pismo do prezesa koncernu MAN o odwołanie kierownictwa starachowickiej fabryki, bo jak twierdzi przewodniczący związku Jan Seweryn, nikt nie podjął z nimi rozmów. Teraz jest reakcja, doszło do spotkania z udziałem prezesa MAN Bus Münura Yavuza, na którym, jak relacjonuje przewodniczący Seweryn, kierownictwo mówiło o problemach finansowych spowodowanych spadkiem zamówień na autobusy, a pracownikom zaoferowało 2 % podwyżki pod warunkiem: zgody na elastyczny czas pracy i dwunastomiesięczny okres rozliczeniowy w roku 2022, przesunięcia urlopu z grudnia na maj, włączenia dodatku szkodliwego do płacy zasadniczej, uszczuplenia Funduszu Socjalnego i zmiany zasad przyznawania premii miesięcznej. Jan Seweryn nie kryje rozczarowania, ale dalsze kroki uzależnia od stanowiska pracowników. Będzie też następne spotkanie negocjacyjne pod koniec tygodnia.
Reklama
„Solidarność” dostała odpowiedź na postulat podwyżki wynagrodzeń w MAN Bus
Zarząd MAN Bus odpowiedział na postulaty płacowe zakładowej „Solidarności”, która ostatnio przeprowadziła w tej sprawie akcję protestacyjną. Zaproponował załodze 2 procentową podwyżkę wynagrodzeń, ale pod kilkoma warunkami. Jak mówi przewodniczący związku zawodowego Jan Seweryn to nie jest satysfakcjonująca propozycja, niemniej zostanie przeanalizowana i poddana ocenie pracowników. Tak, aby mieć o czym rozmawiać w czasie następnego spotkania z zarządem firmy zaplanowanego na najbliższy piątek.
- 21.04.2021 12:51
Reklama
Napisz komentarz
Komentarze